Odsłon: 229

Zawód groomera, to nie tylko pielęgnacja zwierząt !

Zawód groomera wybierają ludzie, którym zwierzęta towarzyszą od najmłodszych lat. Bardzo przydaje się w nim ogólna wrażliwość estetyczna oraz zdolności manualne.

Zawód groomera często wybierają  i dobrze się w nim czują absolwenci szkół plastycznych, tak jak np. Wiesława Latoś, wiceprezes i członek założyciel Polskiego Stowarzyszenia Groomerów (PSG) , pracująca w zawodzie ponad 20 lat i szkoląca młodszych kolegów po fachu. To właśnie solidne podstawy w szkoleniu zapewniają nie tylko dobre wynagrodzenie, ale przede wszystkim zadowolenie klienta. A tak, jak w wielu branżach, i w branży groomerskiej w sferze szkoleń bywa różnie!
Na otworzenie salonu groomerskiego, jeśli to nasza pierwsza działalność gospodarcza, można otrzymać dofinansowanie z Urzędu Pracy. Z takiej pomocy skorzystała Małgorzata Dragan z Gdyni. Kwota 15 tys. pozwoliła jej na zakup podstawowych sprzętów i niezbędnych narzędzi.

Potrzebne szkolenia z prawdziwego zdarzenia

Szkolenia podstawowe, to jak na razie jedyny kontakt z zawodem osób rozpoczynające pracę. Początkujący groomerzy narzekają, że są one zbyt krótkie, zbyt ogólne i za mało w nich zajęć praktycznych. Szkolenie Eweliny Bar z Krakowa trwało dwa tygodnie, Małgorzaty Dragan z Gdyni – zaledwie tydzień.
— Niewiele zdążyłam się nauczyć – relacjonuje Małgorzata Dragan, właścicielka salonu Good Dog w Gdyni. – Dlatego, kiedy mój  współpracownik, Wiktor Wesołowski zdecydował się na wzięcie udziału w szkoleniu groomerskim, wspólnie szukaliśmy oferty, której plan zawierałby, to wszystko, czego mnie zabrakło. Szkolenie trwało miesiąc. Pod koniec kursu Wiktor samodzielnie kąpał i strzygł psy. Ja tajniki zawodu poznawałam już podczas pracy.

Wiesława Latoś, właścicielka salonu Lavis w Warszawie organizuje szkolenia podstawowe z prawdziwego zdarzenia. Trwają 160 godzin, na przestrzeni jednego miesiąca. Dominują tam zajęcia praktyczne, a absolwenci dysponują wiedzą podstawową umożliwiającą rozpoczęcie pracy w zawodzie.
PSG prowadzi także seminaria, na które zapraszane są osoby z zagranicy, np. sędziowie groomerscy oraz kursy, które prowadzą m.in. lekarze weterynarii. Ostatnio tematem była Pierwsza pomoc (zasłabnięcie, skaleczenie psa czy inne przypadki losowe w salonie groomerskim).

Zajęcie przez cały rok

U dobrego groomera wizytę trzeba zamawiać z wyprzedzeniem. Pełny zabieg to kąpiel, trymowanie, czesanie, przycinanie pazurów oraz czyszczenie uszu i zatok około odbytniczych.
Najwięcej zgłoszeń jest w sezonie wiosennym (od marca do czerwca) oraz w grudniu. – W tych miesiącach zmuszeni jesteśmy odmawiać największej liczbie chętnych – opowiada Wiesława Latoś. Odsyłam ich do innych salonów, np. prowadzonych przez moich byłych kursantów.

Potwierdza to Małgorzata Dragan z Gdyni, u której kolejki chętnych ustawiają się z ponad miesięcznym wyprzedzeniem. W okresie zimowym (styczeń, luty) można się umówić na zabieg już po tygodniu oczekiwania. Wszystkie zabiegi pielęgnacyjne powinny być prowadzone zgodnie z wzorcem rasy lub przynajmniej dobrostanem zwierzęcia. Zarówno Wiesława Latoś, jak i Małgorzata Dragan odmawiają np. strzyżenia psów do gołej skóry. Tłumaczą, że zwierzę powinno mieć właściwą ochronę zarówno przed zimnem jak i przegrzaniem. Prawidłowo ostrzyżony i ładnie wyglądający pies to gwarancja, że właściciel zgłosi się z nim na kolejny zabieg, kiedy sierść odrośnie.

Sposób na dywersyfikację dochodów

Część groomerów decyduje się na poszerzenie działalności o sprzedaż artykułów zoologicznych. Ewelina Bar, właścicielka salonu My Dog z Krakowa prowadzi sprzedaż akcesoriów i ogólnie dostępnych oraz karm, jednak w przyszłości chciałaby wprowadzić także produkty specjalistyczne. Sprzedaż stanowi około 30 procent jej dochodów, reszta to usługi. – Nie zatrudniam pracowników, jednej osobie ciężko byłoby wyżyć jedynie z zabiegów pielęgnacyjnych – zwierza się pani Ewelina.
Poszerzyć swoją ofertę o sprzedaż chciałaby także Małgorzata Dragan z Gdyni, jednak, póki co, na przeszkodzie stoją warunki lokalowe. Pani Małgorzata zamierza w przyszłości sprzedawać wyłącznie produkty specjalistyczne. Klienci często pytają o rodzaj szamponu czy grzebienia, którego używa. Oczekują także porad dotyczących utrzymania odpowiedniej higieny zwierzęcia. Pracownicy sklepów zoologicznych często nie dysponują odpowiednią wiedzą. – Zdarza się np., że polecają grzebień do wyczesania pcheł, jako sprzęt do codziennej pielęgnacji albo gumową rękawicę do czesania psów z podszerstkiem – dziwi się Pani Małgorzata.
Wiesława Latoś także uważa, że w salonach groomerskich powinny być sprzedawane tylko produkty specjalistyczne. Wyłączyć należałoby jednak niektóre narzędzia np. trymery, które powinny być używane wyłącznie przez fachowców z kilkuletnią praktyką groomerską.

Zawód groomera jest stosunkowo młodym zawodem w naszym kraju. Jak pokazują powyższe przykłady i w tej branży jest jeszcze wiele do zrobienia. Groomerem teoretycznie można zostać po kilkudniowych kursach, lecz nie jest to najlepszy początek drogi zawodowej. Miesięczna praktyka w dobrym salonie groomerskim daje już podstawy do prowadzenia własnego biznesu, ale należy pamiętać by ciągle podnosić swoje kwalifikacje, by bez problemu zdobyć i utrzymać się na rynku.

1

ARCHIWA

2

TAGI