Maty węchowe dla psa - od pomysłu do sprzedaży !
Odsłon: 569

Maty węchowe dla psa – od pomysłu do sprzedaży !

Rozmowa z Patrykiem Słupikowskim, właścicielem firmy i pomysłodawcą mat węchowych. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej jego produktom i ich funkcjonalności oraz podpytać Pana Patryka o to, jak z sukcesem zaistnieć na polskim rynku zoologicznym z tak innowacyjnym pomysłem.

 

Czym właściwie są maty węchowe?

Maty węchowe, bo tak nazywają się te produkty, niczym nie pachną. Ich fenomen polega na ukryciu w nich psich smakołyków, które nasze czworonogi muszą odnaleźć, obwąchując milimetr po milimetrze materiał, z którego stworzone są maty. Niby takie proste, jednak to zajęcie niesie za sobą wiele pozytywów.

Odwiedzając Pana sklep internetowy matywechowe.pl mamy do wyboru szeroką gamę kolorystyczną. Czym maty różnią się między sobą? Czy ich kolorystyka ma jakiś wpływ na ich właściwości?

W tej chwili w naszej ofercie znajdują się różne modele mat. Przede wszystkim proponujemy maty Standard i Plus, które różną się zastosowaną grubością materiału. Maty Plus wykonane są z bardzo grubego materiału polarowego, dzięki czemu lepiej wyglądają i lepiej ukrywa się w nich przysmaki. Dodatkowo w ofercie mamy także maty Pianka, w których stosujemy materiał poliestrowy o strukturze pianki. Jest to idealna mata dla psów śliniących się lub długowłosych, ponieważ ten materiał jest łatwiejszy do utrzymania go w czystości.

Dla jakich psów dedykowane są maty węchowe?

Najlepsze w matach węchowych jest to, że są one dla każdej rasy, płci, wielkości czy wieku naszego pupila. Każdy pies potrafi węszyć, a mata właśnie tę zdolność wykorzystuje. Pracować węchowo mogą psy rasowe i kundelki, szczeniaki i seniorzy. Mata węchowa jest również idealna dla psów w okresie rekonwalescencji lub dla psów niepełnosprawnych. To świetna aktywność na przykład dla psów niewidomych. Wystarczy sprawny zmysł węchu, ponieważ to właśnie praca węchowa wymaga największego skupienia i koncentracji u czworonogów. Tak jak ludzie męczą się podczas rozwiązywania trudnych zadań, tak samo zwierzęta męczą się poprzez zabawy węchowe. Wiele źródeł mówi o tym, że węszenie jest dla psa równie męczące co długi spacer. Trudno to potwierdzić, ponieważ każdy pies jest inny, ale coś w tym jest. Po sesji węchowej pies pada zmęczony i zadowolony, a to jest najważniejsze. Zmęczenie po pracy umysłowej jest też inne niż zmęczenie po bieganiu. Wycisza psa i uspokaja, ale bez zbędnego pobudzenia lub nakręcenia.

Kiedy właściwie pojawił się pomysł na produkowanie takich mat?

Pomysł na maty węchowe narodził się w 2016 roku.  Produkt tego typu nie był dostępny w naszym kraju, ale już od dłuższego czasu stosowałem go w pracy z moimi psami. Prowadzę również blog dla miłośników psów, więc coraz częściej dostawałem pytania o moje metody i rozwiązania. Zauważyłem, że jest zapotrzebowanie na proste zabawy węchowe do zrealizowania w domu, więc postanowiłem sam wprowadzić ten produkt do Polski.

Czy podobny produkt funkcjonuje już na rynku polskim lub zagranicznym? Czy jest Pan prekursorem w tej dziedzinie?

Przed otwarciem naszego sklepu internetowego praktycznie ten produkt nie funkcjonował na rynku polskim. Wiedza o nim była bardzo mała. Ogólnie niewiele było informacji o zabawach węchowych lub potrzebie stymulacji psychicznej naszego przyjaciela. Tworzyliśmy własne materiały oraz staraliśmy się uświadamiać i edukować.

Czy z biegiem czasu pojawiła się konkurencja? Jeśli istnieje, to jakie szanse i zagrożenia widzi Pan dla swojego produktu z ich strony?

Na początku konkurencji nie było. Produkt był nowy, więc również zainteresowanie nim było ograniczone. Jednak wraz z postępami i kolejnymi materiałami publikowanymi na moim blogu oraz w sklepie ludzie zaczęli doceniać tę formę pracy z psem. To z kolei przełożyło się na dość szybką popularyzację produktu. Obecnie pojawiają się nowe marki, które próbują proponować podobny lub wręcz identyczny produkt do naszego. Generalnie nie widzę zagrożenia związanego z samą konkurencją. Wręcz przeciwnie, uważam, że im więcej osób będzie tworzyło własne materiały i starało się uświadamiać potencjalnych klientów, tym lepiej dla samego produktu. Natomiast zagrożenie może wynikać z trendu, ponieważ wiele sklepów oferuje produkt bardzo niskiej jakości. Niestety, brak znajomości samej koncepcji maty węchowej, próba szybkiego wprowadzenia własnego produktu na rynek i stosowanie słabych materiałów powoduje, że mata nie działa tak jak powinna. Finalnie może to powodować, że klient nie będzie zadowolony, a to już może przełożyć się na niechęć do samej pracy węchowej.

maty węchowe

 

Należałoby zadać w tym miejscu pytanie, na co Pan stawia: na niską cenę czy wysoką jakość? Do jakiej grupy należy Pana produkt: „Economy” czy „Premium”?

Zdecydowanie stawiam na jakość. Wychodzę z założenia, że matę węchową można wykonać samodzielnie. Jeżeli komuś zależy na jak najniższej cenie to zrobi to sam. Ja natomiast chcę proponować produkt naprawdę dobrej jakości, który trudno byłoby wykonać samemu. Stosujemy profesjonalne noże krojcze i współpracujemy ze sprawdzonymi dostawcami. Dzięki temu możemy zapewnić najwyższy poziom wykonania.

Wróćmy jeszcze na chwilę do momentu wprowadzania mat na rynek zoologiczny. Z jakimi problemami czy trudnościami spotkał się Pan wtedy?

Głównym problemem była nieznajomość produktu. Bardzo trudno wprowadzić na rynek coś, o czym nikt nie wie. Mała świadomość o zaletach pracy węchowej oraz ogólny trend, gdzie zazwyczaj skupiamy się na sferze fizycznej naszego pupila również nie pomagał. Była więc potrzeba, aby stworzyć taka podstawę informacyjną dla mat węchowych. Stworzyliśmy treści, uświadamialiśmy i staraliśmy się edukować. Praca węchowa ma naprawdę świetny wpływ na zwierzaki, ale nie każdy jeszcze o tym wie.

Czy przed wprowadzeniem mat do sprzedaży przeprowadził Pan jakieś analizy rynku?

Nie przeprowadzałem żadnych analiz. Maty węchowe powstały jako typowe produkty „od miłośnika zwierząt dla miłośnika zwierząt” i nigdy nie kierowałem się aspektami biznesowymi. Prowadzę bloga dla psiarzy, więc wielokrotnie otrzymywałem zapytania o moje metody i rozwiązania. Gdy wspomniałem o macie węchowej, spotykałem się z dużym zainteresowaniem. Matę węchową można wykonać samemu, jak już wcześniej wspominałem. Nie każdy jednak ma czas i ochotę, aby to zrobić. Dlatego pojawił się pomysł, aby takim osobom zaproponować sprawdzony, gotowy produkt. Można więc powiedzieć, że to początkowe zainteresowanie czytelników było pewnym wskaźnikiem, że warto to robić.

Na co stawiał Pan, promując swój produkt? Czy robił to Pan za pośrednictwem social mediów i portali o tematyce zoologicznej, czy raczej wybrał Pan bezpośredni kontakt z klientem podczas wystaw i targów zoologicznych?

Wychodzę z założenia, że dobry produkt sam się obroni i to rzeczywiście to w tej marce się sprawdza. Miałem to szczęście, że trafiłem na wspaniałych klientów, którzy pokochali maty węchowe tak samo jak ja. W związku z tym sami chętnie polecają ten produkt swoim znajomym, wystawiają pozytywne opinie lub udostępniają informację w social mediach. Dodatkowo tematem mat węchowych zainteresowali się specjaliści branży szkoleniowej oraz weterynarze. Sami korzystają z naszych produktów, a widząc ich wysoką jakość, polecają je swoim klientom za co jestem im ogromnie wdzięczny.

Mając już za sobą wprowadzenie nowości na rynek, co by Pan zmienił w swoim podejściu do tego procesu? Na co by Pan położył większy nacisk? Co by Pan doradził innym przedsiębiorcom?

Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że nic bym nie zmienił. Jestem bardzo zadowolony i dumny z tego, co udało się przez ten czas osiągnąć. Zawsze stawiałem na szczerość. Nie stosowałem agresywnej reklamy i od początku informowałem czym dokładnie jest ten produkt. Trudno również doradzać, ponieważ każdy produkt różni się od siebie, a przez to, szczególnie na początku,  inna powinna być strategia wprowadzania go na rynek.  Wydaje mi się, że najważniejsze jest właśnie szczere podejście. Myślę, że nie wystarczy już dobra reklama w gazecie lub w telewizji. Ludzie troszczą się o swojego psa lub kota, więc starają się rzetelnie sprawdzić rozwiązania, z których korzystają. To świetnie, bo firmy muszą się jeszcze bardziej starać. Mniej więc zachwalania i reklamowania, a więcej zwyczajnej, szczerej komunikacji z Klientami.

Na nasze pytania odpowiadał Patryk Słupikowski, właściciel firmy, która oferuje maty węchowe. (www.matywechowe.pl)

 

 

1

ARCHIWA

2

TAGI