Niechciane, żywe prezenty.
Odsłon: 280

Niechciane, żywe prezenty.

Już za kilka dni nadejdą Święta. Dla wielu z nas jest to okres rodzinnych spotkań, niekończących się rozmów przy wigilijnym stole, radości, opowiadania rodzinnych anegdot i oczywiście prezentów. Często tych nieprzemyślanych, takich jak podarowanie komuś psa czy kota.

Przemyślane prezenty

Samo kupowanie czworonogów nie jest niczym złym, bo w końcu każdy zasługuje na dom i miłość. Ale co się stanie, gdy święta się skończą, a wraz z nimi skończy się nich miłość do nowych, czworonożnych domowników? Ich dotychczasowe schronienie szybko zastąpi las, pobocze drogi czy w najlepszym wypadku- schronisko.

Odpowiedzialność

Ludzie często zapominają, że posiadanie czworonoga to nie tylko ogrom radości, zabawa, rzucanie piłką czy spacery podczas słonecznej pogody. Pies to przede wszystkim duża odpowiedzialność. Zwierzęta dorastają. Ze słodkiego szczeniaka stają się wymagającymi dorosłymi zwierzakami, a później potrzebującymi naszej pomocy seniorami. Zanim zdecydujecie się na tak poważny krok na wiele lat, zastanówmy się czy w waszym życiu jest jeszcze miejsce na psa czy kota? Czy w życiu obdarowanych będzie dla niego miejsce?

Kampanie społeczne

Od lat prowadzone są w Polsce różnego rodzaju kampanie społeczne. Mają one na celu uświadamianie ludzi, jak wiele okrucieństwa jest w porzucaniu  zwierząt. Najwięcej takich przypadków odnotowuje się przed wakacjami, gdy nie mamy pomysłu co zrobić z naszym czworonogiem. Często wylegiwanie się na plaży jest ważniejsze od czyjegoś życia. Pamiętajcie, że istnieją psie hotele, które, za niewielką opłatą, zaopiekują się naszymi pupilami podczas  urlopu.
Drugim tak tragicznym okresem w roku jest czas poświąteczny – gdy pies czy kot wyda nam się nietrafionym prezentem na święta i „coś” z tym trzeba zrobić.

A co ze schroniskami?

Niestety polskie schroniska są przepełnione. Według „Raportu o problemie bezdomnych zwierząt” ilość schronisk w 2018 roku doszła do 220. Liczba przyjętych do nich bezdomnych psów wynosiła 73.194. Z kolei liczba wydanych do adopcji lub zwróconych właścicielom wyniosła 66.245 zwierząt. Nadal wiele czworonogów jest usypianych z powodów zdrowotnych. Niektóre z nich same postanawiają uciec, bo tułaczka wydaje im się lepszym wyjściem.
Niestety niektórzy ludzie nadal myślą, że porzucenie psa na poboczu jest najlepszym rozwiązaniem. Przecież nie wystawiamy się wtedy na ocenę innych, nie tłumaczymy z naszego postępowania. Myślimy, że jesteśmy sprytni, że to się nie wyda. Nie wiem czym tacy ludzie kierują się, ale żeby ukrócić ten bestialski proceder zaostrzono przepisy prawa.

Więzienie i grzywna

Według nowych przepisów porzucenie naszego zwierzaka samo w sobie jest już przestępstwem. I nikt nie będzie dochodził przyczyn takiego postępowania. Nikogo już nie będą obchodziły argumenty typu: pies jest agresywny i zagraża życiu mojej rodziny lub mam alergię i nie mogę dłużej mieszkać z moim psem pod jednym dachem. Sądów już nie będą interesowały żadne argumenty. Każdy tego rodzaju czyn będzie surowo karany i będzie za to groziło do 3 lat pozbawienia wolności. Gdy dodatkowo czyn ten będzie wykonany ze szczególnym okrucieństwem – kara wzrośnie do 5 lat pozbawienia wolności. Sąd będzie mógł również ukarać sprawców bestialskich czynów grzywną w wysokości nawet do 100 tysięcy złotych z przeznaczeniem na cele charytatywne dla ośrodków związanych z ochroną zwierząt.

Dlatego zanim zdecydujecie się w nadchodzące święta uszczęśliwić kogoś podarowaniem mu psa lub kota, przemyś swoją decyzję, tak aby niewinne stworzenie nie płaciło później za ludzkie błędy.

 

1

ARCHIWA

2

TAGI